gorawino 028m.jpg
powered_by.png, 1 kB
Strona główna arrow Nasze podróże arrow Polska arrow Seniorzy na szlaku rezydencji magnackich cz.2
Seniorzy na szlaku rezydencji magnackich cz.2 Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
Autor: Tadeusz Dach   

Nałęczów, Lublin, Kozłówka, Ciechocinek, Toruń

 

Kolejnym etapem wycieczki seniorów z Gminy Rymań był Nałęczów, słynący głównie ze znajdującego się tam uzdrowiska. Przypomnijmy tylko, że Nałęczów to jedyne w Polsce uzdrowisko o profilu wyłącznie kardiologicznym. Leczy się tu przede wszystkim choroby: wieńcową, nadciśnienie tętnicze, nerwice serca i stany ogólnego wyczerpania psychofizycznego.

Trochę historii… Na początku XIX w. odkryto lecznicze właściwości tutejszych wód; wykorzystali je trzej lekarze – sybiracy: Fortunat Nowicki, Wacław Lasocki i Konrad Chmielewski, modernizując w końcu XIX w. funkcjonujące już uzdrowisko za pieniądze ówczesnego właściciela Nałęczowa – Michała Górskiego. Stworzył on uzdrowisko w dzisiejszym kształcie miasto-ogród. To on uczynił z Nałęczowa liczący się ośrodek leczniczo-kulturalny, a kuracjuszami byli tutaj m.in. Stefan Żeromski, Bolesław Prus i Henryk Sienkiewicz. Ważny punkt oferty uzdrowiska stanowią źródła wód mineralnych z przewagą wodorowęglanu wapnia i żelaza. Lecznicze właściwości wód i złoża borowin odkryto ok. 1800 r.

Każdy z nas chyba zna wodę mineralną „Nałęczowiankę”. My postanowiliśmy napić się jej bezpośrednio ze źródeł w Pijalni Wód Mineralnych i trzeba przyznać, że srodze się zawiedliśmy… Chyba jednak wolimy wodę z butelki kupioną w sklepie.

Spacer po pięknym parku uzdrowiska i zdjęcia na „Ławeczce Prusa” zakończyły nasz pobyt w Nałęczowie.

dsc01888-001.jpg

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przed pałacem w Kozłówce

 

W Lublinie mieszkaliśmy w hotelu „Lublin”. Było gorąco, temperatury rzędu 33 do 34 stopnie Celsjusza. Nie było czym oddychać. Na dworze gorąco, w hotelu również, napoje ciepłe, a otwarcie okien w pokojach nic nie pomagało. Do tego wszystkiego z ulicy pod naszymi oknami dobiegał ogromny hałas przejeżdżających pojazdów. Obiadokolacje jadaliśmy na lubelskiej Starówce, więc trzeba było spory kawałek drogi przejść, co dla niektórych osób stanowiło dość duży problem.

Jest to miasto o bardzo bogatej historii. W Lublinie mieliśmy okazję zwiedzić Zamek oraz Stare Miasto i znajdujący się tam, utworzony przez Niemców podczas II wojny światowej obóz koncentracyjny Majdanek. To na Zamku, hitlerowcy utworzyli ciężkie więzienie gestapo. Więźniów torturowano i dręczono w katowni gestapo „Pod Zegarem”, a wielu aresztowanych Polaków wywożono po krótkim pobycie do obozu koncentracyjnego na Majdanku.

wp_20150828_001-002.jpg

 Na Zamku działało więzienie, przez które do 1954 przeszło ok. 35 tys. Polaków, a 333 osoby straciły w nim życie. Również na  Majdanku Rosjanie natychmiast po wkroczeniu utworzyli obóz filtracyjny NKWD dla żołnierzy AK i NSZ, wykorzystując w tym celu infrastrukturę hitlerowską.

Ciekawym miejscem, które zwiedzaliśmy jest Kaplica Trójcy Świętej, potocznie nazywana Kaplicą Zamkową – kaplica znajdująca się na dziedzińcu zamkowym w Lublinie, połączona z częścią muzealną zamku. Powstała ona przed rokiem 1327 i już wtedy wymieniano ją jako należącą do zamku. W drugim dziesięcioleciu XV wieku podjęte zostały prace malarskie we wnętrzu kościoła. Wykonał je anonimowy zespół malarzy ruskich. Ściany i sklepienie pokryte zostały polichromią w stylu rusko-bizantyńskim. Malowidła ukończono w 1418 roku, co zostało utrwalone cyrylicą na tablicy fundacyjnej w łuku tęczowym kościoła. Poza scenami religijnymi zdobiącymi wnętrze kościoła, znajdują się tu dwa portrety Władysława Jagiełły. Polichromię wykonano różnymi technikami: na suchym i na mokrym tynku, farbami temperowymi. Ostatnia renowacja malowideł zakończona została w latach dziewięćdziesiątych i do dziś można oglądać zrekonstruowane, zabytkowe freski.

Przerażającym do dziś miejscem jest były Konzentrationslager Lublin, Vernichtungslager Lublin, Kriegsgefangenenlager Maydanek, KL Majdanek – niemiecki obóz koncentracyjny oraz jeniecki w Lublinie, funkcjonujący w latach 1941-1944. Nazwa właściwa obozu brzmiała KL Lublin i tak obóz był nazywany oficjalnie od 1943 roku. Potoczna nazwa „Majdanek” pochodzi od dzielnicy Lublina (Majdan Tatarski) i powstała pośród mieszkańców GG. Nazwy „Majdanek” używali jednak niekiedy w oficjalnych dokumentach również i sami Niemcy. Więźniami byli Żydzi kierowani tu nie tylko z Lubelszczyzny, ale i całej Polski i zagranicy, a także członkowie ruchu oporu, inteligencja polska, jeńcy sowieccy, mieszkańcy wysiedlonych wiosek Zamojszczyzny oraz zwykli ludzie brani w łapankach. Przez obóz przeszło ok. 150 000 osób, a ostatnie badania wskazują, że ofiar było 78 000, z czego 59 000 to byli Żydzi. Państwowe Muzeum na Majdanku powstało już jesienią 1944 r. na części terenu byłego obozu koncentracyjnego, było zatem pierwszą tego typu instytucją na świecie.

Zwiedzaliśmy to ponure miejsce, widzieliśmy komory gazowe, baraki, w których mieszkali więźniowie oraz krematorium. Wrażenia po pobycie na Majdanku były przygnębiające.

wp_20150828_021-003.jpg

Kilkakrotnie bywaliśmy na Starym Mieście, które chyba wszystkim się bardzo podobało. Nasza pani przewodnik opowiadała ze szczegółami i dużą znajomością rzeczy o poszczególnych miejscach Starówki, recytowała wiersze, a nawet śpiewała… Mieliśmy okazję zobaczyć Zaułek  Władysława Panasa, profesora Uniwersytetu, pochodzącego z naszej Dębicy, którego imię nosi również rymańska biblioteka. Na Starówce wszędzie było pełno ludzi, a w ogródkach kawiarnianych trudno było znaleźć wolne miejsca.  Oglądaliśmy też budynki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Uniwersytetu Przyrodniczego z Wydziałem Medycyny Weterynaryjnej. Tym ostatnim bardzo był zainteresowany nasz kolega Włodzimierz, który wiele lat wcześniej tam studiował.

Innych wrażeń doświadczyliśmy podczas pobytu w miejscowości Kozłówka. Zwiedzaliśmy tam zespół pałacowo-parkowy rodziny Zamoyskich. We wnętrzach, które zachowały autentyczny wystrój z przełomu XIX wieku i XX wieku w tym: neobarokowe i neoregencyjne plafony, piece z miśnieńskich kafli, marmurowe kominki, dębowe parkiety, zgromadzona jest również niezwykła kolekcja malarstwa (przeważają portrety rodzinne oraz kopie arcydzieł malarstwa europejskiego), mebli, rzeźb, luster, kobierców, porcelany, złoconych brązów i sreber, które swego czasu stanowiły dawne wyposażenie pałacu. Wnętrza są doskonale utrzymane i posiadają nieporównywalny w Polsce i bardzo rzadki w Europie stopień autentyzmu. Byliśmy tam w kaplicy wzorowanej na wersalskiej z kopią nagrobka Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej oraz ogród w stylu francuskiego baroku i powozownię.

W budynku dawnej powozowni znajduje się jedyna w Polsce Galeria Sztuki Socrealizmu znana również jako "Muzeum Socrealizmu". Galeria prezentuje najciekawsze prace z I połowy lat 50-tych  XX wieku, które liczą ponad 1600 rzeźb, rysunków, obrazów, grafik i plakatów. Są wśród nich dzieła ówczesnych czołowych polskich artystów. Swoistym dopełnieniem galerii są stojące na zewnątrz zdemontowane pomniki Bolesława Bieruta, Włodzimierza Lenina oraz Juliana Marchlewskiego i wiele innych.

Wracając z Kozłówki do Lublina, odwiedziliśmy też Lubartów.  Na początku XVIII w. właścicielami tej miejscowości byli  Sanguszkowie, którzy przyczynili się do rozwoju miasta: przebudowali pałac, wybudowali dwa barokowe kościoły oraz kilka kamienic. Pałac Sanguszków, w którym obecnie znajduje się Starostwo Powiatowe, obejmuje murowany pałac z XVIII w., bramę pałacową, park i staw za pałacem. Byliśmy tam na mszy w bazylice pw. św. Anny z pierwszej połowy XVIII wieku. Spacerowaliśmy też, podziwiając park i pałac z zewnątrz. Na dziedzińcu pałacu odbywała się impreza plenerowa. Były występy ludowego zespołu dziecięcego oraz przeróżne stoiska handlowe. Nasi seniorzy dość szybko włączyli się w zabawę i tańczyli do muzyki i piosenek jakie były śpiewane na scenie. Organizatorzy festynu doceniając to „rozkręcenie” zabawy, częstowali seniorów chlebem ze smalcem i ogórkami.

W drodze powrotnej do Rymania, odwiedziliśmy również Ciechocinek, spacerując w okolicach słynnych, zabytkowych tężni. Natomiast w Toruniu zwiedzaliśmy Stare Miasto z lokalnym przewodnikiem  panią Anną Wilczewską. Widzieliśmy dawny zamek krzyżacki, Krzywą Wieżę, podziwialiśmy piękne kamieniczki na Starówce, a na zakończenie pobytu w Toruniu wszyscy zaopatrzyli się w słynne toruńskie pierniki.

Późnym wieczorem, zmęczeni ale zadowoleni dotarliśmy do Rymania.


Zdjęcia: Tadeusz Dach

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Imieniny

18 Października 2021
Poniedziałek
Imieniny obchodzą:
Julian, Łukasz, René
Do końca roku zostało 75 dni.

Programy tv

Gościmy

Odwiedza nas 1 gość





© 2021 gorawino.net :: Joomla! i J!+AL jest Wolnym Oprogramowaniem wydanym na licencji GNU/GPL.